Minisympozjum: Poród przedwczesny
M. J. Whittle, Department of Fetal Medicine, Birmingham Maternity Hospital, Edgebaston, Birmingham B15 2TG, UK. Tumaczył Arnold Barłtlomiejczyk
Problem porodu przedwczesnego przedstawiony był w Current Obsterics & Gynaecology w grudniu 1992 r. Ile zmieniło się od tego czasu? Wielu autorów wskazuje na to, że w ciągu ostatnich 4 lat nie osiągnięto znacznego postępu. Wcześniactwo nadal pozostaje najczęstszą przyczyną śmierci noworodków, a liczba porodów przedwczesnych w Wielkiej Brytanii stale utrzymuje się na poziomie 6-7%. Wiele uwagi całkiem słusznie zwrócono na problem zakażeń, jako na pierwotną jego przyczynę, ale jak zauważył prof. Taylor, doraźne badania ze stosowaniem antybiotyków nie dały jednoznacznych rezultatów. Z niecierpliwością czekamy na wyniki badań programu ORACLE.
Badania epidemiologiczne również nie dały jasnych wskazówek, chociaż pozwoliły wskazać grupy wysokiego ryzyka. Tak więc kobiety po przebytym porodzie przedwczesnym, te u których stwierdzono ciążę mnogą oraz znajdujące się w ciężkiej sytuacji materialnej, są szczególnie narażone na wystąpienie porodu przedwczesnego. Niestety, chociaż mamy możliwość rozpoznania, niewiele wskazuje na to, żebyśmy mogli im skutecznie pomóc.
Dr Somerdet i Kilby podkreślili, że ważna jest analiza poprzednich porodów przedwczesnych, nawet jeżeli dziecko przeżyło. Często nie są one analizowane, dopóki kobieta ponownie nie jest w ciąży. Być może kobieta miałaby szansę uświadomienia sobie, na jakie ryzyko naraża siebie i dziecko?
Co może zmienić się przez następne 4 lata?
Na pewno nasze zrozumienie mechanizmów leżących u podłoża tego zjawiska będzie jeszcze bardziej poparte teoriami naukowymi, być może biologia molekularna doprowadzi do zastosowania nowych metod farmakologicznych. Do postępu mogą przyczynić się również badania aktywności skurczowej macicy oraz nowe metody monitorowania przedporodowego.
Wcześniactwo pozostaje nadal naszym największym problemem i znaczący przełom w jego diagnostyce i terapii prowadziłby do polepszenia rokowania zarówno okołoporodowego, jak i odległego. Jest to wyzwanie, któremu warto stawić czoło.
