Temat wiodący: niechlujstwo
Jak powinien wyglądać lekarz i jego gabinet
Wywiad z profesorem Stanisławem Radowickim . Rozmawiała Joanna Sikorzanka
JS : Jak Pana zdaniem lekarz powinien być ubrany w miejscu pracy?
SR : Lekarz powinien być ubrany schludnie i czysto. Niestety rzeczywistość odbiega często od tej definicji. Zastanawiając się nad stanem faktycznym dochodzę do wniosku, że tak naprawdę, to my lekarze bardzo niewielkie znaczenie przypisujemy swemu wyglądowi w miejscu pracy. Choć niewątpliwie trzeba przyznać, że w ostatnich latach wiele zmieniło się na lepsze. Jako pracownicy Służby Zdrowia jesteśmy “umundurowani” w swoisty sposób. Czy muszę pani przypomnieć wygląd naszych mundurków? Tutaj nie pomoże ani ciągłe prasowanie ani krochmalenie, bowiem nikt nie będzie wyglądał schludnie w zbyt krótkich, sięgających do połowy łydki spodniach, albo w zdefasonowanej praniem kurtce, czy fartuchu. Sądzę, na przykładzie innych krajów, że użycie dobrych jakościowo materiałów i stosowanie odpowiednich wzorów ubrań dla Służby Zdrowia problem ten z pewnością by rozwiązało, nie wspominając już o przysłowiowych rozmiaro-wzrostach. Rodzaj stosowanych materiałow jest bardzo ważny -powinna to być specjalnie preparowana bawełna, która przepuszcza powietrze. Niestety często używa się tkanin, które bardzo słabo przepuszczają powietrze. Następstwa tego łatwo sobie wyobrazić – proponuję, by wytwórcy naszych strojów medycznych sami ubrali się, choćby na parę godzin w to, co produkują. Może doczekam się chwili, gdy będę mógł patrzeć, jak codziennie rano lekarz ubiera się w czysty, świeży i wygodny mundurek lekarski czy fartuch, tak jak to jest w krajach europejskich. Trochę inaczej rzecz się ma w odniesieniu do specjalności zabiegowych, gdzie pracownicy podlegają określonemu reżimowi sanitarnemu. Ale i w tym przypadku wszystkie wyżej wymienione uwagi mają swoje odniesienie. Każdy lekarz – zabiegowiec po wykonaniu zabiegu operacyjnego powinien móc się wykąpać pod prysznicem i obowiązkowo zmienić ubiór. A ile bloków operacyjnych wyposażonych jest w prysznic dla personelu?
Schludność i czystość – więc do dopełnienia całości ubioru – pozostaje elegancja. Czy można te sprawy połączyć w jedną całość? Z pewnością tak. Jeśli dopełnieniem stroju lekarskiego będzie czysta i wyprasowana bluzka, czy sweterek albo koszula, to klasyczny kanon elegancji zostanie spełniony. A przecież rzeczywistość jest trochę inna – często mamy na co dzień “dyżurny” sweterek, koszulkę polo i … Przypomina mi się moja przygoda podczas pobytu na stypendium. Pierwszego dnia poszedłem do pracy ubrawszy się tak, jak u nas jest często w zwyczaju – w golf. Mój szef dopiero nazajutrz, kiedy znów byłem w golfie, wezwał mnie i powiedział: „Bardzo ładny masz golf, ale to jest ubiór sportowy. Popatrz – tu wszyscy chodzą w koszulach i w krawatach.” I tak już zostało.
Słowo elegancja ma wiele wymiarów. Jest rzeczą oczywistą, że upodobania co do kolorów i wzorów są indywidualnie zmienne, każdy z nas ma inny gust. Jeśli jednak lekarz będzie się starał ubierać wg – nazwijmy to – kanonów spokojnej mody, będzie nosił klasyczne stroje, w stonowanych kolorach – to z pewnością będzie wówczas ubrany adekwatnie do swojej roli i tym samym będzie wzbudzał zaufanie. Pozostawię bez komentarza sytuacje, gdy lekarz czy lekarka prezentują w pracy “najnowsze trendy mody”. Jest takie polskie przysłowie – „jak cię widzą tak cię piszą” i myślę, że ono się doskonale odnosi do tego, co się nazywa elegancją lekarza w miejscu pracy. Uważam ponadto, że kobiety powinny unikać noszenia biżuterii w pracy, a czasem niestety zdarza się, że noszą ją w nadmiarze. Proszę sobie wyobrazić lekarkę, która bada pacjentkę mając na palcach 5 pierścionków!
JS : Jak Pana zdaniem powinien wyglądać gabinet lekarski?
SR : Gabinet lekarski powinien przede wszystkim być urządzony tak, aby spełniał dobrze swoją rolę. Każdy gabinet musi mieć “swoją duszę”, zaś wystrój winien być adekwatny do rodzaju usług lekarskich, które się w nim prowadzi. Inaczej zatem będzie wyglądał gabinet lekarza internisty, inaczej lekarza specjalizacji zabiegowej. Na pewno cechą wspólną gabinetów lekarskich powinna być czystość, gdyż jest ona wykładnikiem dbałości lekarza o pacjenta. Czystość powinna być obecna i w poczekalni, i w sekretariacie, i w sanitariacie, i w samym gabinecie lekarza. Pomieszczenie, gdzie umiejscowiony jest gabinet lekarski powinno spełniać określone normy sanitarne – zwłaszcza, jeśli chodzi o powierzchnię użytkową, jak też powinno być usytuowane w miejscu łatwo dostępnym.
Goszcząc w Klinice Uniwersytetu w Berlinie byłem mile zaskoczony, kiedy kierownik Kliniki z dumą pokazywał mi zaadaptowane pomieszczenia na poddaszu i w suterenie z przeznaczeniem na gabinety lekarskie. No cóż, bogaty lepiej wie, jak najlepiej wykorzystywać swoje zasoby.
W Polsce większość znanych mi gabinetów jest wyposażona w tzw. minimum sprzętowe, czyli posiada to, co jest niezbędne dla prowadzenia praktyki lekarskiej. Większość z nich z pewnością byłaby znacznie lepiej wyposażona, gdyby nie bariery finansowe.
JS : Poznał Pan organizację Służby Zdrowia w różnych krajach, może zechciałby Pan powiedzieć, jak wyglądają gabinety ginekologiczne za granicą, jak są zorganizowane?
SR : W krajach wysoko rozwiniętych gabinety są zbudowane wg określonego schematu. Zwykle są to trzy strefy organizacyjne: poczekalnia, biuro sekretarki połączone z zapleczem zabiegowym oraz gabinet, w którym lekarz przyjmuje pacjenta. W sekretariacie pacjent jest rejestrowany i stamtąd przechodzi do poczekalni lub pomieszczenia diagnostyczno-zabiegowego, gdzie można wykonać podstawowe badania, zrobić zastrzyk, a w niektórych większych gabinetach wykonać także badanie USG lub badanie rentgenowskie. W odniesieniu do gabinetów ginekologicznych aparatura USG staje się powoli standardowym elementem wyposażenia.
Gabinety w krajach rozwiniętych są na ogół znacznie większe od polskich, a ich wystrój zawsze bardzo przychylny i przyjazny pacjentce, począwszy od koloru, przez meble, ubiór lekarski aż do oświetlenia – istnieje tam cały przemysł, który zajmuje się wyłącznie projektowaniem i wyposażeniem gabinetów. Oczywiście wystrój i wyposażenie gabinetu lekarskiego zależy też od modelu Służby Zdrowia: inaczej będzie zorganizowany we Francji, gdzie gabinety lekarskie są dosyć skromne, inaczej w Anglii, gdzie są one nawet bardzo skromne. W Wielkiej Brytanii National Health Service bardzo surowo określa standardy, wg których należy urządzić gabinet, a że Anglicy są w ogóle raczej ascetyczni – wobec tego ich gabinety są skromne, ale realizują jednocześnie wszystkie potrzeby pacjentek. Osobiście przychylam się do modelu angielskiego.
Zdarzają się także gabinety urządzone z wielkim przepychem, które widzimy czasem na filmach – ściany wyłożone drewnem, ogromne biurko, wielka palma, flaga w rogu pokoju – ale to są gabinety w bardzo elitarnych prywatnych klinikach, gdzie koszty leczenia i ubezpieczenia są bardzo wysokie. Takich luksusowych gabinetów jest zdecydowanie niewiele.
Godnym podkreślenia wydaje mi się sposób rejestrowania pacjentów i prowadzenia dokumentacji stosowany w krajach rozwiniętych. Nie sądźmy, że wszędzie używa się do tego celu komputera, w bardzo wielu miejscach obowiązuje zasada pisania historii choroby ręcznie lub na maszynie, bowiem taki wymóg stawiają zarówno towarzystwa ubezpieczeniowe, systemy ubezpieczeń zdrowotnych, jak i sądy. Nadal bowiem w wielu krajach zapis elektroniczny uważa się za niewiarygodny.
W Polsce jest podobnie. Zapisy elektroniczne realizowane są w około 1/5 placówek Służby Zdrowia, reszta posługuje się dokumentacją papierową. Nie to jednak jest istotne – chciałem zwrócić uwagę przede wszystkim na ogromną staranność i dokładność prowadzenia dokumentacji medycznej oraz bardzo sprawny przepływ informacji.
Dokumentacja prowadzona w prywatnym gabinecie jest bardzo szczegółowa. Gdy pacjentka trafia do szpitala, wówczas jej historia choroby prowadzona w gabinecie zostaje natychmiast przesłana do szpitala, co bardzo ułatwia dalszy proces diagnostyczno-terapeutyczny.
W sytuacji, gdy pacjentka wymaga skonsultowania w szpitalu lub u innego specjalisty, jej lekarz prowadzący pisze prośbę o konsultację w formie urzędowego listu na maszynie, jest to powszechnie przyjęty zwyczaj zwłaszcza w Anglii. W tymże liście opisuje szczegółowo dany przypadek i stawia swojemu konsultantowi konkretne zapytania, na które otrzymuje po konsultacji pisemną, rzeczową, urzędową odpowiedź.
Przepływ informacji pomiędzy lekarzami różnych specjalności, którzy się uzupełniają w procesie leczenia określonego schorzenia, jest w krajach zachodnich doskonale zorganizowany. U nas praktycznie nie istnieje.
JS : Jakie przejawy niechlujstwa w zachowaniu i manierach lekarzy Pana osobiście rażą najbardziej?
SR : Jesteśmy grupą zawodową o bardzo niskim poczuciu solidaryzmu zawodowego. Korporacje lekarskie w krajach rozwiniętych są silnymi organizacjami, zarówno broniącymi interesów lekarzy, jak i wymagającymi od nich określonych postaw etyczno-zawodowo-związkowych. Te ramy determinują zarówno postawę moralną, jak i zawodową lekarzy. U nas chyba zbyt dosłownie rozumiemy pojęcie “lekarz – wolny zawód”. To doprowadziło do zatomizowania naszego środowiska, gdzie “każdy sobie sterem, żeglarzem, okrętem”. To też generuje częste zjawisko, jakim jest brak należytego szacunku do wykonywanej pracy zawodowej, do kolegów – lekarzy, pacjentów, czy niższego personelu lekarskiego. Taka postawa szkodzi wizerunkowi lekarza, odbija się negatywnie na ocenie pracy lekarzy jako całej grupy zawodowej. A szkoda.
Profesor Stanisław Radowicki, Klinika Endokrynologii, Szpital Kliniczny AM, im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie

